|
Prawdopodobnie być może najlepszy poradnik na temat podrywania, uwodzenia, bzykania i tego wszystko, co dookoła.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Zbliża się jedna z największych ściem współczesnej cywilizacji zachodniej. Czyli Walentynki. Ściema jeszcze większa niż homeopatia i bioenergoterapia. Prawie tak wielka, jak brak seksu przed ślubem. ;) No, ale dlaczego ściema? Bo wiadomo, że Walentynki istnieją z dwóch powodów: - żeby nabić kabzę przeróżnym geszefciarzom, Zajmiemy się punktem drugim, znacznie ciekawszym. Tak, seks w Walentynki to jest ściema, że ho ho. Przebija się wtedy błony dziewicze, konsumuje związki o różnym stażu, pokonuje kolejne bazy itd. Wszystko w imię miłości, płatków róż, motyli w brzuchu (dobrze, że nie w dupie) itd. Powiedzmy sobie jasno - to oszustwo. Planowanie seksu na Walentynki to droga na łatwiznę. Oczywiście, jest to dobry dzień na bzykanie - jak każdy inny. Ale nie mieszajmy do tego prawdziwej miłości. Akurat 14 lutego miłość to zwykła dziwka - sprzedaje się na prawo i lewo. Dlatego też apeluję: POWIEDZMY NIE SEKSOWI W WALENTYNKI! Nie bzykajmy się, nie stawiajmy szybkich lodzików, nie macajmy, nie ściskajmy, nie miętośmy! Pocałunki tylko w policzek! Zamiast tego, w imię prawdziwej miłości, pogadajmy spokojnie przy kielichu albo wyjdźmy pozjeżdżać z górki na sankach. Wszystko jest lepsze niż seks w Walentynki.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Głośno ostatnio o filmie promującym (?) Warszawę z okazji Euro 2012. Każdy chyba widział, nie będę tego badziewia tu zamieszczał. Debilny jest ten filmik. Banalny, debilny pomysł, debilnie napisany scenariusz (?), debilne efekty specjalne, debilnie całościowo. Debilnie wyglądają teraz twórcy, którzy muszą się tłumaczyć przed dziennikarzami. Debilnie wyglądają urzędnicy, którzy tłumaczą się jeszcze debilniej niż twórcy. Największymi debilami jesteśmy my, wszyscy. Bo z naszych pieniędzy powstał ten film. Za jakieś pół bańki chyba. Wszyscy jesteśmy debilami. PS Tylko aktorów szkoda, bo przecież to w sumie ich wina, że ktoś ich w taki kanał wpuścił...
piątek, 09 grudnia 2011
Na allegro furorę robi sztuczna błona dziewicza. Reklamowana jest hasłem "Zostań dziewicą ponownie w 5 min". Polega to na tym, że kobita wkłada sobie w cipkę sztuczną błonę, z której po przerwaniu wypływa substancja imitująca krew. Masakra. W ogóle fetysz dziewictwa ma się dobrze. Znalazłem też (nie pytajcie jak i po co ;) ) masturbator o wdzięcznej nazwie "Cipka dziewicy". Producent zachwala ją słowami: Sztuczna cipka dziewicy. Cipka została wyposażona w wibrację. Dodatkowo pochwa ma ma błonę dziewicza, czeka aż ją rozdziewiczysz :) Cipka jest mięciutka i bardzo wytrzymała... A wszystko to za jedyne 49,50zł. No po prostu bajka. Pisali gdzieś dzisiaj, że Durex wypuszcza gumki, które mają działać jak viagra. Tzn. mają wzmacniać i przedłużać (w cm czy czasie? hehehe) erekcję. Jest tam jakiś żel, którzy poprawia krążenie w siusiaku. Ja mam tylko jedno zastrzeżenie. A co, jeśli przez analogię do niebieskich pigułek, takie gumki przyczynią się do zgonu penisa? Do zawału. No? Tylko, kurna, gdzie penis będzie odczuwał ból zamostkowy? ;)
czwartek, 08 grudnia 2011
W Internecie furorę podobno robi budzik... z wibratorem. Reklamowany jako znakomity, oryginalny prezent dla pań (a co z gejami i miłośnikami przygód analnych?). Nazywa się wdzięcznie i dźwięcznie - Little Rooster (czyli Mały Kogut). Idealny pod choinkę! ;)
No po prostu rewelacja. Wieczorem nastawić godzinę, włożyć sobie tu lub ówdzie budzik i zasnąć słodko. Rano budzi nas na początku delikatne, a potem coraz bardziej intensywne wibrowanie. Niech żyje orgazm! Mam tylko wątpliwości natury logistycznej. I jednocześnie pytanie do Pań: czy to wygodne, spać z czymś takim w pochwie? Bo wyobrażam sobie, że budzik w tyłku przez całą noc to nic miłego. Ech, ta współczesna technika...
środa, 07 grudnia 2011
I jeszcze jedna mi się historyjka przypomniała. O seksie w Sylwestra. Otóż, koleżanka planowała dość ambitnie wyjątkowego Sylwestra we dwoje z swoim lubym. Punktem kulminacyjnym miało być ostre bzykanko z finałem dokładnie o północy. Luby ochoczo odniósł się do pomysłu bzykanka, natomiast średnio podobało mu się spędzenie Sylwka tylko z kobitą (w sumie się nie dziwię, irytująca laska była na dłuższą metę). Ponieważ bzykanie grupowe nie wchodziło w grę, wypracowali kompromis - do 22:00 impreza, potem do domu i baraszkowanie. Wyszło średnio. Kumpel z tych, co średnio potrafią się zmagać z alkoholem. Walkę przegrał tym razem dość szybko. O północy odbył stosunek oralno-womitoryjny z sedesem... Aha, dzisiaj są małżeństwem, chociaż żrą się tak, że dłużej niż parę miesięcy razem to im nie daję. Kumpel jakiś taki niewyraźny przyszedł i opowiada z obrzydzeniem, jak mu koleżanka w pracy ględziła o seksie w ciąży. Najwyraźniej biedak jest z tych, co to kobietę w ciąży by wstawili do klatki, ewentualnie akwarium, i dostarczali pokarmi... Stwierdził, że ciąża to napuchnięcie, hemoroidy, rzygi itd. Do seksu nadają się tylko szczupłe osiemnastki, najlepiej czirliderki... Normalnie chłopina się zdziwi, jak mu kiedyś kobita zaciąży i będzie miała burzę hormonów. :)
piątek, 25 listopada 2011
Czasem mam włączony TV "w tle", tzn. robię coś, np. pracuję (tak! zdarza mi się!), a z telewizora docierają do mnie różne skrawki informacji. Ostatnio hitem było odchudzanie ekstremalnych grubasów. Jednego wsadzili na rower i kazali jechać 160km w upale. Prawie im padł. Teraz rządzi. Ciąża z zaskoczenia. Laski dowiadują się, że są w ciąży, kiedy mają już rodzić. Po prostu bajka. Niech żyją ambitne programy TV.
wtorek, 08 listopada 2011
Otóż, widziałem cudzołóstwo na pl. Wilsona. W Warszawie. Na własne oczy! Oto dowód:
A tak wygląda zbliżenie (hehe):
Pozdrawiamy wszystkich obrońców moralności! Właśnie sobie wypiłem takie jedno niepasteryzowane piwko litewskie (reklamy nie będę robił, aż tak dobre nie było) i zostałem wręcz egzystencjalnie zmiażdżony zawieszką, którą na nim znalazłem. Wyglądała tak:
Błąd w pierwszym zdaniu - normalka. Potem coraz ciekawiej. Zastanawiam się, czy tkwi w tym jakiś głębszy sens, czy po prostu Pan Redaktur za dużo tego zdrowotnego eliksiru spożył. Pytanie do przemyślenia na długi listopadowy wieczór: czy piwo może być zdrowe? |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Akcesoria erotyczne
Kwestie organizacyjne:
|